piątek, 9 lipca 2010

Mały sukces drogą do celu?

Przez dłuższy czas wydawało się, że blog umrze śmiercią naturalną. Ja jednak o nim nie zapomniałem, tyle tylko, że miałem na głowie masę spraw, obowiązków, także wiele rzeczy do napisania w innych miejscach.
Jak można było się zapewne domyślić, próba rzucenia nałogu palenia papierosów, zapowiadana w poście poniżej "Dzień 0" niestety nie powiodła się. Na jednej ze stacji paliw złamałem się, kupiłem paczkę papierosów i w ułamku sekundy skonsumowałem pierwszego papierosa.

Przegrana w tamtym starciu nie oznacza jednak zakończenia wojny. Teraz akurat nie jestem (tak, niestety dalej nie jestem) w dobrym momencie życia aby rzucić palenie, jednakże czegoś dotychczas się nauczyłem. Piszę tutaj o pierwszej mojej próbie. Determinacja kierowała wtedy mną ogromna, czułem niesamowitą wewnętrzną siłę i spokój o powodzenie podejścia.

Nie paliłem wtedy przez 3 całe tygodnie. Dużo to czy mało? Sam nie wiem. Wyciągnąłem natomiast  kilka wniosków z tej próby rzucenia palenia płynących:

  • pierwsze godziny i dni bez papierosa nie są takie straszne, jak niektórzy to przedstawiają,
  • mój organizm w ogóle (!) nie domagał się nikotyny, ani przez chwilę (nie jestem uzależniony?:D),
  • moja kieszeń nie odczuła gotówki nie wydawanej na kolejne paczki (może za krótki czas upłynął?),
  • problem stanowiło zajęcie rąk, czasem ust "czymś" - zwłaszcza podczas pracy stacjonarnej, dupoobciążającej i wzrokpsującej przy komputerze,
  • stres, zwłaszcza duży i nagły jest ogromnym zagrożeniem dla próby rzucenia papierosów - w moim przypadku on był przyczyną niepowodzenia.

niedziela, 21 marca 2010

Dzień 0

Pierwsza próba rzucenia papierosów (o której napiszę kiedyś więcej) z przyczyn różnych nie powiodła się. Do rzucenia nałogu trzeba mieć dobry moment, w którym jesteśmy w pełni przekonani że porzucamy to świństwo na amen.

Przyjmijmy, że dla mnie dzisiejszy dzień będzie dniem zerowym. Znaczy to, że jeśli wszystko pójdzie dobrze, jutro wieczorem na blogu pojawi się wpis po całym dniu niepalenia. Dzisiaj wyjeżdżam na jednodniowe szkolenie na drugi koniec Polski. Tych kilkaset kilometrów spędzonych w samochodzie i niespełna dziesięć godzin wyjętych z życia będzie, mam nadzieję momentem na rzucenie palenia odpowiednim. Trzymam kciuki sam za siebie ;-).

sobota, 20 marca 2010

Koszt palenia papierosów

Zastanawiałeś się może kiedyś, ile kosztuje Cię palenie papierosów? Ile swoich ciężko zarobionych pieniędzy tracisz dzień w dzień, co tydzień, miesiąc rok? Pewnie kiedyś tak, lecz w tym momencie już nawet o tym nie pamiętasz.

Ja raz na jakiś czas wykonuję prostą kalkulację, żeby uświadomić sobie koszt palenia palenia papierosów w przypadku mojej osoby. Jest on oczywiście różny, w zależności od tego ile papierosów wypalam w danym dniu/tygodniu/miesiącu, jednakże wynik zadowalający nie jest, Powiem więcej, czasami mnie on przeraża. Jeśli jeszcze sam nigdy nie wykonywałeś takiej kalkulacji, to pora zrobić to teraz.

Aby otrzymać swój koszt palenia papierosów nie musisz znać skomplikowanych wzorów, wystarczą proste działania matematyczne na poziomie szkoły podstawowej. Poniżej prezentuję przykładowe wyliczenia, w zależności od ilości wypalanych papierosów dziennie. Otrzymane wyniki to miesięczny koszt jakże wspaniałego nałogu ;-).

Miesięczny koszt palenia papierosów
Założenie: palę papierosy marki załóżmy "emel", a obecny koszt jednej paczki papierosów to (po ostatnich podwyżkach) 9,70 zł. Miesiąc ma 30 dni.

Sytuacja 1.
Wypalam 10 papierosów dziennie - 0,5 paczki "emel". Miesięcznie wypalam 15 paczek papierosów.

15 x 9,70 = 145,5 zł


Sytuacja 2.
Wypalam 20 papierosów dziennie - 1 paczka "emel". Miesięcznie wypalam 30 paczek papierosów.

30 x 9,70 = 291 zł


Sytuacja 3.
Wypalam 30 papierosów dziennie - 1,5 paczki "emel". Miesięcznie wypalam 45 paczek papierosów.

45 x 9,70 = 436,5 zł


Sytuacja 4.
Wypalam 40 papierosów dziennie - 2 paczki "emel". Miesięcznie wypalam 60 paczek papierosów.

60 x 9,70 = 582 zł


Powyższe proste obliczenia pokazują, ile miesięcznie osoba paląca papierosy wydaje na swój nałóg. Wyniki pokazują, że jest to nawet kilkaset złotych w wymiarze miesiąca. A co, jeśli sprawdzilibyśmy roczny koszt palenia papierosów? Wystarczy powyższe wyniki pomnożyć przez 12. Kolejno otrzymamy: 1746 zł, 3492 zł, 5238 zł, 6984 zł. Czy jest to dużo, czy mało? Każdy musi ocenić indywidualnie, jak te wyniki mają się do jego dochodów.

Niezależnie od odpowiedzi na ostatnie pytanie każdy może stwierdzić, co mógłby sobie kupić, gdyby zamiast zostawiać tyle pieniędzy w kiosku czy sklepie odkładał je do skarbonki. Przykłady? Proszę bardzo.

Palisz pół paczki dziennie? 150 zł możesz przeznaczyć na:

  • miesięczny karnet na siłownię, fitness, basen czy inną aktywność sportową,
  • kilkukrotne wyjście do teatru, kina, muzeum,
  • kilka książek,
  • prasę codzienną - dwie gazety i kilka magazynów,
  • nowe spodnie lub inne ubranie,
  • prywatną wizytę u dentysty.
To oczywiście przykłady wymyślone "na szybko". Palisz paczkę dziennie? Wtedy j.w. tyle, że ze swoją żoną/mężem, dziewczyną/chłopakiem. Jeśli palisz jeszcze więcej, odkładając pieniądze przeznaczone na nałóg możesz spokojnie pojechać na wspaniałe wakacje i odpocząć. Przykładów może mnożyć wiele i każdy na pewno sam może wybrać, co dla niego jest ważniejsze i na co mógłby przeznaczyć pieniądze zamiast na papierosy.

Mam nadzieję, że jeśli wcześniej nie byłeś świadomy kosztu palenia papierosów, to teraz już jesteś. Wiesz już, jak ogromne ilości pieniędzy w miesiącu czy roku pochłania Twój nałóg. Nie wiem jak Ciebie, ale mnie te sumy lekko przerażają. Muszę coś z tym zrobić :-).

czwartek, 18 marca 2010

Ja - palacz nałogowy

Rzucenie palenia papierosów sprawą łatwą na pewno nie jest. Osoby, które kiedykolwiek próbowały rzucić - skutecznie czy też nie - na pewno wiedzą, ile wymaga to wysiłku, samozaparcia, silnej woli, cierpliwości.

Blog ten zatytułowany "Jak rzucić palenie" nie będzie kolejną stroną opisującą przeróżne wymyślne metody porzucenia nałogu. Takich miejsc w internecie jest pod dostatkiem, nie potrzeba kolejnego. Blog ma być swego rodzaju dziennikiem, zbiorem zapisów z każdego dnia walki, "motywatorem" do dalszego trwania w niepaleniu. Jeśli chcesz się dowiedzieć, jak rzucić palenie, być może moje wpisy na blogu Ci w tym pomogą. Samo czytanie natomiast nie pomoże Ci w rzuceniu, gdyż najważniejsza jest świadomość i podjęcie odpowiedniej decyzji.

Ja świadomy jestem. Jestem nałogowym palaczem. Nie wmawiam sobie, że "palę okazyjnie", "palę przy piwku", "palę gdy się zdenerwuję". Po prostu nałogowo palę papierosy. Ciekawy jestem, czy Ty też już sobie to uświadomiłeś?